RSS
 

Kontuzja

13 cze

Tydzień biegania za mną. Radzę sobie dobrze, trening bardzo mi odpowiada. Niestety wczoraj nabawiłam się prawdopodobnie jakiejś kontuzji. Gdy rozpoczęłam bieg, coś mnie zabolało w okolicy kostki. Później nie odczuwałam bólu, ale dziś rano obudziłam się z delikatnie opuchniętą nogą i chodzenie rodzi pewien dyskomfort. Pewnie przejdzie za parę dni. Jutro będę bardzo wolno sobie truchtać, żeby tej nogi nie nadwyrężyć.
Kupiłam buty do biegania. Odpowiednio wyprofilowane, z żelową podeszwą, amortyzują uderzenia stopą o chodnik. Mówi się, że bieganie jest zdrowe, tymczasem ja już po tygodniu jestem kontuzjowana, bez odpowiedniego obuwia podobno siadają kolana, a jeszcze przypomina mi się historia mężczyzny, który biegał brzegiem morza z rana i spadł na niego samolot. Czarny humor mi się załączył, przepraszam. Jakoś chciałam moją kontuzjowaną nogę rozśmieszyć :)

 

Zmiana diety i przyrost wagi?

10 cze

Od jakiegoś czasu stosuję się do wyznaczonych zasad zdrowego odżywiania. I nie wiem, jak to możliwe, ale czuję, że zamiast chudnąć to tyję. Nie wejdę na wagę, żeby to sprawdzić, boję się.

Co więcej, nie tylko diety przestrzegam, ale jeszcze biegam. Powinnam widzieć chociaż maleńki spadek wagi, a tu poczucie, że dieta odchudzająca i wysiłek fizyczny troszkę mnie podtuczają. Może ja w ciąży jestem 8-) Nie, chyba nie… Na razie bez paniki :-) Czy wiecie coś na temat przyrostu wagi po zmianie diety? Może to dość powszechne zjawisko, którego ja, jak zwykle, nie ogarniam?

 

Suche włosy, test kosmetyków Ziaja

05 cze

Od, zaraz niech policzę, dziesięciu lat nieustannie farbuję włosy. Z blondu przeszłam na rude, a dwa tygodnie temu strzeliłam sobie czekoladę. Nie ma się co dziwić, że moje włosy są w fatalnym stanie: przesuszone i matowe. Czas rozpocząć działania naprawcze.

W Internecie można znaleźć kilka wskazówek:

  1. Myć włosy w letniej wodzie
  2. Nie trzeć włosów ręcznikiem. Zawinąć w turban
  3. Stosować odżywkę
  4. Odpowiednio dobrać szampon
  5. Nie suszyć, nie prostować, itd.

To chyba takie podstawowe, techniczne sprawy. Ale nawet do tych zasad się do tej pory nie stosowałam… Czas zacząć.

Postanowiłam przetestować firmę Ziaja. Zakupiłam kilka rodzajów szamponów i odżywek. Na razie o moje włosy zadba zestaw kakaowy. O taki:

Ziaja się rozwija. Powstają punkty sprzedaży, otrzymałam nawet kartę :) Uwielbiam takie rzeczy, jestem podatna na promocje :P

W oczekiwaniu na ewentualną poprawę włosów można się zaczytywać w blogu koleżanki obeznanej z tematem. Polecam:
http://cukinia.blog.pl/

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Dbam o włosy

 

Odchudzanie: podstawowe zasady

05 cze
  1. Pięć małych, regularnych posiłków dziennie
  2. Nie słodzić herbaty i kawy (jestem cukrożercą, jak ja to zniosę?)
  3. Nie jeść słodyczy
  4. Nie jeść pizzy (ostatnio zjadałam przynajmniej jedną w tygodniu!!!)
  5. Omijać szerokim łukiem McDonalda (te promocje tak wzywały…)
  6. Nie pić piwa (wino mogę? :D)
  7. Pić dużo wody
  8. Ostatni posiłek jeść dwie godziny przed snem
  9. Liczyć kalorie (matematyka wraca do łask! na szczęście działania nie będą skomplikowane :))

Wszystkie te zasady notorycznie łamałam. Od wczoraj stosuję się…
Coś jeszcze? Proszę o propozycje, sprawdzę, czy mogę je odnieść do siebie.

Dziś złamałam jedynie punkt drugi. Właśnie piję osłodzoną herbatę. Tata mi zrobił… Nie oznajmiłam mu, że jestem na diecie :) No nic. Niech to będzie moje pożegnanie z cukrem.

 

Tapeciara to stan umysłu

05 cze

Przykro mi, gdy patrzę na twarze dziewczyn i widzę na nich tonę tapety. Może makijaż dodaje pewności siebie i lat, ale na pewno nie sprawia, że są piękniejsze.
Pamiętam moment, w którym sama zaczęłam się malować. To była pierwsza klasa liceum. Mniej więcej połowa roku szkolnego. Powód był jeden – zaczęłam mieć problemy z cerą. Tak mój organizm zareagował na stres. Kombinowałam jak mogłam, żeby swoje niedoskonałości ukryć i efekt był zawsze fatalny. Nie potrafiłam się umalować, źle dobierałam podkłady, wyglądałam tak, jakbym nosiła maskę. Na szczęście daleko mi było do tapeciary…
Zawsze mi się ten mój etap życia przypomina, gdy widzę źle albo za bardzo umalowaną dziewczynę. Przyglądam się jej bacznie i sprawdzam, czy przypadkiem ona także nie próbuje czegoś ukryć. Wiem, że ciężko czasami osądzić, ale zapewniam, że zazwyczaj te młode buzie są całkowicie zdrowe, a ich właścicielki to właśnie tzw. tapeciary, ewentualnie na takie się zapowiadające.
To teraz zapodam definicję: tapeciara to miks dziewczyny i tapety. Uwielbia się malować całymi godzinami, a w zaawansowanym stanie w ogóle nie przestaje. Warto nadmienić, że efektów owych działań nie da się usunąć z twarzy bez dłuta i palnika. I wszystko jasne! To dziewczyna, która nie ruszy się z domu bez tapety na twarzy. Tapeta tworzy bowiem jej osobowość.
Wiem, że niesympatyczna ta moja wypowiedź, ale chciałabym wyrazić to, jak bardzo zadziwia mnie fakt, że dziewczyny, które zdobi sama młodość, na własne życzenie oszpecają się. I przyznam, że nigdy nie wiem, jak mam się zachować, gdy spotykam taką tapeciarę. Zawsze zastanawiam się, czy jej się rzęsy nie skleją na tyle, by po kolejnym mrugnięciu nie otworzyła oczu. Albo czy nie spłynie jej ta tapeta na ubranie. Tapeciara zazwyczaj nie ma nic do powiedzenia. Jest zwyczajnie głupia. Nie chcę być niesprawiedliwa w swojej ocenie, ale nie zdarzyło mi się napotkać inteligentnej tapeciary. Możne za mało ich spotkałam osobiście… Śmieje się taka, tuli i całuje wybranka, wygina się we wszystkie strony. Doszłam więc do wniosku, że tapeciara to stan umysłu… Może niektórzy doszli do takich wniosków wcześniej, ale mnie nadal świat zadziwia i odkrywanie dysproporcji trwa.
I to dlatego ja i mój makijaż żyjemy w pełnej harmonii. Przy okazji polecam podkład, który ostatnio odkryłam i z którego jestem bardzo zadowolona.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Makijaż

 

Bieganie!

05 cze

Założenie jest następujące: rozpoczynam treningi i w październiku biorę udział w biegu na 10 km. Zamieszczam link: 
https://www.biegnijwarszawo.pl/pl/
To mój cel! Mam cztery miesiące. Czy to osiągalne? Nie mam pojęcia. Muszę odkopać pokłady swojej dawnej kondycji i wcielić w życie plan treningowy. Zaczynam od czwartku. Bieganie trzy lub cztery razy w tygodniu. Znalazłam ciekawą propozycję treningu:
http://www.maratonczyk.pl/content/view/322/125/
Ktoś jeszcze planuje wziąć udział w tym przedsięwzięciu?  ;-) Zachęcam. Udział w takich zawodach to chyba najlepsza możliwa motywacja i bardzo wysoko postawiona poprzeczka.

 

A więc zaczynam!

04 cze

Postanowiłam założyć bloga, który będzie motywował mnie do pracy nad wyglądem. Jest niefajnie. Trochę się zaniedbałam i nie daje mi to spokoju. Prowadzę siedzący, bardzo bardzo siedzący, właściwie to siedząco-leżący tryb życia. Takie studia i praca. Doszły spotkania przy pizzy, piwie, naleśnikach, nieregularne posiłki w domu. Kiedyś trenowałam taniec towarzyski i biegi, wyglądałam bardzo dobrze, ale dziś przypominam ulaną kluskę. Nie jestem gruba, ale szczupła też nie. Właściwie to nie wiem i nie chcę wiedzieć ile ważę. Trzeba się wreszcie zorganizować, znaleźć czas na ćwiczenia, zaserwować sobie dietkę, oderwać od książek (chociaż przy czytaniu też spala się kalorie!) i zabrać do działania. Moja praca nad sobą powinna być wielowymiarowa, ponieważ nie tylko na odchudzaniu muszę się skupić. Od wieloletniego farbowania mam suche i zniszczone włosy. Cera też wymaga naprawy. Ustalam zatem, że zajmę się całą sobą. Od dziś! Nie od jutra! Od teraz, już, natychmiast!

W komentarzach liczę na podpowiedzi. Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić do poprawy mojego wyglądu. Na pewno przetestuję kilka kosmetyków, dobiorę sobie jakąś dietę, określę zasady, zamieszczę tu plan działania. Będzie dobrze!

Cieszę się 8-)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii